Większość produktów objętych zerowym VAT staniało od kilku do kilkudziesięciu groszy. Trudno oczekiwać, iż zmieni to sytuację w handlu przy galopujących kosztach energii, płac czy surowców – informuje Rzeczpospolita.
W sklepach sieci dyskontowych jak Biedronka czy Lidl informacje o zerowym VAT widać praktycznie wszędzie, każda etykieta dotycząca tańszych produktów podaje, jaka była cena z 5-proc. podatkiem, ile wynosił ten podatek i jaka jest cena obecna.
Inna sprawa, że w przypadku większości towarów spadek cen wynosi od kilku groszy po kilkanaście, kilkadziesiąt groszy. Dodatkowo sieci chwalą się, iż w ich sklepach ceny spadły na tysiące produktów. – Już kilka razy mnie pytano, czy można coś dopisać na tej informacji o obniżce – śmieje się jedna z kasjerek w Biedronce.
Dla sklepów to ogromny kłopot, w wielu pracownicy dwie doby wymieniali etykiety na sklepowych półkach. – W hipermarkecie to nawet kilkanaście tysięcy pozycji. Nic dziwnego, że niektórzy nie zdążyli ze wszystkimi zmianami – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Kontrole na całego
– Z rzetelną oceną wpływu tej zmiany na poziom cen trzeba poczekać na pojawienie się miarodajnych danych, czyli minimum do marca. Niemniej nie ma wielkich szans, że będzie to realnie odczuwalne dla portfeli. To niewielkie obniżki, dodatkowo zostały one bądź zostaną za chwilę skonsumowane wysokim wzrostem inflacji – podkreśla Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu.
Obniżka VAT z 5 proc. do zera ma obowiązywać pół roku, budżet będzie to kosztowało według szacunków 6–7 mld złotych.
– Chyba nikt nie ma złudzeń, że to, co zobaczyliśmy w sklepach dzisiaj, uda się utrzymać przez pół roku. Dodatkowo ta zmiana uderzyć może w mniejsze sklepy, które już na wejściu od wielu producentów otrzymują często gorsze warunki cenowe niż dyskonty. Ciężko w takich warunkach mówić o równej konkurencji – dodaje Ptaszyński.
Sklepy muszą ceny dostosować, ale czeka je też kontrola, czy wcześniej nie wzrosły, by zostać obniżone. – Monitoring cen trwa. Analiza spływających z Inspekcji Handlowej danych trwa na bieżąco, podobnie jak komunikatów marketingowych dotyczących obniżek cen o VAT. O możliwych dalszych działaniach będzie można mówić, oceniając sytuację po zmianach wynikających z przepisów – podaje biuro prasowe UOKiK. – Radzimy konsumentom, aby już teraz w swoich decyzjach zakupowych omijali tych przedsiębiorców, którzy zachowują się nieetycznie – nasze codzienne decyzje zakupowe powinny wspierać i doceniać uczciwych uczestników rynku.
Paliwa staniały dużo bardziej
O ile obniżka VAT na żywność jest powodem do żartów, o tyle w przypadku paliw zmiany są znaczące. VAT na paliwa silnikowe został obniżony z 23 proc. do 8 proc. Wcześniej za najbardziej popularne paliwo w Polsce, czyli olej napędowy, płacono średnio 5,89 zł za litr – wynika z ostatnich danych e-petrol.pl. W tej cenie VAT to ok. 1,1 zł. W efekcie obniżki litr diesla powinien kosztować na stacjach średnio około 5,17 zł. W przypadku benzyny Pb95 cena może z kolei spaść z 5,83 zł do 5,12 zł, a LPG z 3,09 zł do 2,71 zł. Tę zmianę już zauważono. – Olej napędowy za 5,33 na mojej stacji to całkiem dobra cena, z dnia na dzień spadła o ok. 65 groszy – zauważa pan Mirek z Warszawy. – Ale obawiam się, że za miesiąc wszystko wróci do starego poziomu. Tak jak było po pierwszej obniżce podatków na paliwa. Minęły dwa tygodnie, a już ceny zaczęły z powrotem szybować w górę – dodaje.
ADN Podatki oferuje rozwiązania prawno-podatkowe, które sprawdzają się w praktyce i pomagają efektywniej prowadzić biznes.
Zapraszamy! ✆ (22) 208 28 54 ✉ biuro@adn.pl ⇒ www.adnpodatki.pl




