W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę, że Prawo upadłościowe i naprawcze przyjęło w art. 11 własną definicję "niewypłacalności". Jej zasadnicze znaczenie, odnoszące się do wszystkich dłużników, objaśnia się przy pomocy zwrotu "nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań".
Gospodarczą przyczyną upadłości jest "załamanie się finansowe" podmiotu gospodarczego, polegające w zasadzie na jego trwałej niewypłacalności, a więc na braku możliwości zaspokojenia wszystkich wierzycieli. Ratio legis tego rozwiązania polega na tym, aby nie ogłaszać upadłości dłużnika, który uiszcza swoje długi, choć uwzględniając ogólny stan jego majątku, a w szczególności dochodów uzyskiwanych z prowadzonej działalności gospodarczej, nie ma wątpliwości, że już w najbliższej przyszłości nie będzie on mógł zaspokoić wszystkich swoich wierzycieli.
Nie można przyjąć, że dłużnik zaprzestał płacenia długów, jeżeli nie zapłacił w terminie tylko jednego z większej liczby długów. Podstawa do ogłoszenia upadłości powstanie dopiero wtedy, gdy dłużnik z braku środków płatniczych nie płaci przeważającej części swych długów. Należy też uznać, że decydujące znaczenie dla pojęcia zaprzestania płacenia długów ma niemożność dłużnika wywiązania się z jego zobowiązań pieniężnych. Jeżeli więc taka niemożność zachodzi, może być ogłoszona upadłość, choćby dłużnik był w stanie wywiązać się i rzeczywiście się wywiązywał ze swych zobowiązań niepieniężnych.
Radosław Żuk, redaktor naczelny TaxFin.pl




