Rzecz w zmianie, które weszła od 1 stycznia zarówno w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych (art. 14a), jak również w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych (art. 14 ust. 2e). Na mocy wskazanych przepisów w przypadku gdy podatnik przez wykonanie świadczenia niepieniężnego reguluje w całości lub w części zobowiązanie, w tym z tytułu zaciągniętej pożyczki (kredytu), przychodem takiego podatnika jest wysokość zobowiązania uregulowanego w następstwie takiego świadczenia. Jeżeli jednak wartość rynkowa świadczenia niepieniężnego jest wyższa niż wysokość zobowiązania uregulowanego tym świadczeniem, przychód ten określa się w wysokości wartości rynkowej świadczenia niepieniężnego.
Tym samym w podanym przykładzie pożyczkodawca będzie musiał rozpoznać przychód w wysokości zobowiązania, z którego został zwolniony. Nie dość zatem, że przychód zostanie rozpoznany po stronie pożyczkodawcy (wartość odsetek oraz prowizji), to jeszcze fiskus zyska dodatkowe źródło opodatkowania.
A marzenia podatnika? Podatnikowi pozostaje marzyć, że prawo nie działa wstecz i ktoś nagle nie stwierdzi, że wskazana regulacja jest jedynie doprecyzowaniem przepisów, a tym samym przychody z tytułu spełnienia zobowiązania pieniężnego świadczeniem niepieniężnym powstawały już w poprzednim stanie prawnym.
Radosław Żuk, redaktor naczelny TaxFin.pl




